No i niestety, albo stety (w zależności od strony na którą patrzymy, poglądów które prezentujemy) po ponad roku "współżycia" z Intelowsim CPU, powróciłem do korzeni! Tak, tak, nie każdy o tym wie (a raczej nikt), ale właśnie AMDowskim produktom byłem wierny przez wcześniejsze lata mojego życia... Aż do lata 2008. Dlaczego więc po wsumie udanym mariażu z dwujajowym E7200 jednak zdecydowałem się na ponowne rande vouz z zielonymi, tym razem z ich nowymi Phenomami ? No cóż promocja, którą AMD zaserwowała nam wszystkim kusiła niemiłosiernie, tak bardzo, że w końcu uległem. Dla niewtajemniczonych, polegała ona mniej więcej na tym, że AMD rozdawało jajka za darmo... Serio ;). Chodzi tutaj oczywiście o rdzenie, które można odblokować, mimo, że pierwotnie miały nie działać. I tak przy odrobinie szczęścia z Phenoma X2 550 można zrobić X4! A prawie zawsze ta operacja zadziała w przypadku X3. A wszystko dzięki dostarczonej przez samo AMD technologii ACC (advenced clock calibration) mającej ułatwić podkręcanie, a przypadkiem pozwalającej także na odblokowanie inżynieryjnie wyłączonych z obiegu rdzeni. Czy było warto ? No cóż po części na pewno, choć wymiana całej platformy trochę kosztowała. No i jeszcze nie koniec zbrojeń. Czas najwyższy dokończyć wreszcie budowę swojego pierwszego WC. Idzie zima, która niesie za sobą nowe dla overclockera możliwości :]. Poniżej parę fotek nowych zabawek, a niedługo... Testy testy testy i podkręcanie!
